Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 3 lipca 2012

Rozdział 4.

- Nie jestem tego pewna ..
Nikka siedziała na krześle i przecierała oczy.
- Czego niby nie jesteś pewna? - jęknęłam - On Cię pocałował , a ty..
- Stałam jak słup- dokończyła
- Ale on ci się podoba czy nie?
- No..ten..-jąkała się
-  Tak czy nie?- ciągnęłam dalej
- Julie, błagam cię nie ciągnij tego..
Spojrzałam na nią z wyrzutem
- Jakbym miała mało swoich problemów..- mruknęłam pod nosem.
- Harry..
- Tak, no i?
- Lecisz na niego.
- Nie, nie lecę. Mam chłopaka , Nikka. Zastanów się trochę.- skarciłam ją
- Do czego zmierzasz?- uśmiechnęła się cwaniacko
- Damon dzisiaj przyjeżdża- oznajmiłam z uśmiechem
- Czyli co, zrywasz z nim dla Harry'ego?
- Ja go kocham! Nie zerwę z nim.
- Mów co chcesz.
Przewróciłam oczami.
- no..a kiedy przyjeżdża?- zapytała po chwili
- Zaraz powinien tu być.- odpowiedziałam. I akurat zadzwonił dzwonek do drzwi.
Otworzyłam je szybko i już chciałam rzucać się chłopakowi w ramiona, ale dostrzegłam, że to Harry.
- Hej, ale entuzjazm- oznajmił chłodno
- Przepraszam- uśmiechnęłam się - Spodziewam się po prostu kogoś.
- Ah, no ok. Ja cię chciałem bardzo przeprosić..
Spuściłam wzrok na buty.
- Nie ma sprawy..
Harry miał cos powiedzieć, ale znowu rozległ się dźwięk dzwonka. Teraz już byłam pewna , że to chłopak. Podeszłam, a Harry się przesunął na bok.
W drzwiach stał Damon.

- DAMON!!- krzyknęłam i szczęśliwa rzuciłam mu się na szyję.
- To jej brat, czy co? - szepnął do Nikki Harry
Dziewczyna tylko pokiwała przecząco głową.
Damon przycisnął mnie do siebie i namiętnie pocałował.
Harry miał minę jakby ktoś mu przyłożył z liścia.
- Chłopak- oznajmiła cicho  blondynka
- Boże, cieszę się, że jesteś- powiedziałam i wtuliłam się w chłopaka.
- Jesteś cały czas w moim umyśle, myślę o tobie cały czas- powiedział i spojrzał mi w oczy.
Dopiero zorientowałam się, że Nikka i Harry tu stoją.
- Uhm..Damon to jest Harry.
- Siemka- wyciągnął mu rękę
- Siema - odwzajemnił uścisk dłoni
- To, jesteś przyjacielem mojej Jules?- zapytał
- No raczej.
- Ah tak..- mruknął - Nikk, jak tam?
- Dobrze, a jak u ciebie Damm?
- Spoko, jak to zwykle. - zwrócił się do mnie - Mogę wziąć teraz prysznic? Po tym locie z Polski do Londynu..no, jakiś spocony dzieciak siedział obok mnie- zapytał
- Jasne - uśmiechnęłam się
On odwzajemnił uśmiech, oplótł jedną ręką moją talię i pocałował czule w usta.
Gdy poszedł na górę, zobaczyłam minę Hazzy.
- Co jest?
- Masz chłopaka?
- Jak widać..
- Ja go nie lubię, wydaje się jakiś dziwny..- powiedział
- Czemu ty masz z nim problem?
- Nie mam, po prostu..
- Harry! Lepiej będzie jak wyjdziesz- przerwałam mu
- Nie. On nie idzie- zaprotestowała Nikka - On naprawdę jest dziwny.
- Dajcie spokój..
Harry wyglądał na urażonego. Wyszedł bez słowa.
- Ale ty jesteś głupia- skomentowała zdenerwowana Nikka
- Damon, jest moim chłopakiem, kocham go, a on mnie.
Nikka tylko wywróciła oczami.
< Z perspektywy Hazzy>
- Chłopcy!- krzyknąłem , gdy wszedłem do domu
- Co?- zapytali chórem
- Przyjechał chłopak Julie..
- Ona ma chłopaka??- zapytał zdziwiony 
- Tak.
- Może pójdziemy do Milkshake City z Dominiką?- zapytał Zayn
- No, a ona posiedzi ze swoim chlopakiem- dokończył Niall
- Ok, to możemy pójść już teraz?- zapytałem
Oni tylko skinęli głową i wyszliśmy.
< Z perspektywy Julie>
- Damon, gdzie idziesz?- zapytałam widząc jak chlopak podchodzi do drzwi
- A..mam w Londynie ciocię, idę ją odwiedzić. A ty może wyjdź gdzieś z Dominiką.
- Wyszli z chłopakami, jakoś do nich dołącze
- No ok, pa- pocałował mnie w czoło i wyszedł szybko.
< Z perspektywy Dominiki>
Gadaliśmy z chłopakami przy stoliku. Nagle Zayn poprosił mnie na ' słówko'
Gdy poszliśmy w jakiś kąt, złapał mnie za ręce
- Nie mogę przestać o tobie myśleć..- powiedział patrząc w moje oczy
- Ja też nie..
Chłopak przysunął się do mnie i położył dłonie na mojej tali. Zaczął całować mnie po szyi.
- Kiedy indziej - uśmiechnęłam się
- No, dobra- odwzajemnił uśmiech - A..zostaniesz moją dziewczyną?- zapytał niepewnie
- Jasne , że tak - rzuciłam mu się na szyję, on pocałował mnie i doszliśmy do chłopaków.
< Z perspektywy Julietty>
Weszłam do lokalu, w którym siedzieli Dominika i chłopcy. Pomachałam im, a nagle zobaczyłam Damona. Damona i jakąś rudą laskę, całowali się namiętnie. Poczułam jak do oczu napływają strumienie łez. Przyjaciele to zauważyli i już mieli podejść, ale ja podeszłam szybko do Damona i spoliczkowałam go.
- Jules..
- NIE NAZYWAJ MNIE TAK!- krzyknęłam przez łzy
Wybiegłam z płaczem z lokalu.
......



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz