Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 16 lipca 2012

Rozdział 6


-Czemu nie powiesz?- usłyszałam wyraźnie zdenerwowaną Dominikę. Otworzyłam lekko oczy , wstałam po cichu z łóżka i skierowałam się do framugi drzwi. 
- Bo to jest sprawa prywatna!- dostrzegłam też Zayna.
Wychyliłam jeszcze bardziej, ale dyskretnie głowę.
- Jestem twoją dziewczyną, powinieneś mi  powiedzieć- broniła się blondynka
- Ale mam też prawo trzymać sekrety, które są moje- protestował
- Przecież nikomu nie powiem!
Zayn miał już coś wtrącić, ale gdy delikatnymi kroczkami weszłam na korytarz , oboje zamilkli i złagodnieli.
- Nie będę wam przeszkadzać- powiedziałam cicho i już chciałam zejść na dół, ale za ramie wzięła mnie Nikka i pociągnęła do siebie.
- Jules, powiedz temu oto panu- wskazała na Zayna, który skrzyżował właśnie ramiona - Że będąc jego dziewczyną mam prawo znać jego tajemnice. 
Otworzyłam usta i skierowałam się w stronę 19-latka.
- Nikka mówi, że- mówiłam, ale przerwał
- Słyszałem- pociągnął mnie za ramię - Jules powiedz proszę tej oto dziewczynie,  że mam prawo do mojej osobistej przestrzeni.
I znowu chciałam przekazać to siostrze, ale znowu nikt nie dał mi dojść do głosu.
- Oo, osobista przestrzeń mówisz? I , że przy mnie jej nie masz? Ja ci niby odbieram twoją wolną przestrzeń!!
- A żebyś wiedziała!- przysunął się do niej. Stykali się nosami, z ich oczu cisnęły pioruny.
- Nie chcę się wtrącać, ale Zayn co ty robisz u nas o 9.00 rano?- zapytałam. Chłopak odwrócił twarz w moją stronę. 
- Chciałem odwiedzić dziewczynę i przyjaciółkę, ale trafiłem na jakieś przesłuchanie!
Nikka była wyraźnie oburzona.
- Już Cię tu nie ma!- popchnęła go po schodach na dół
- Oczywiście już wychodzę!- szedł wolno tyłem w stronę drzwi.
- No to narka!
- Narka!!
Zamknęła z hukiem drzwi i pobiegła do siebie chowając twarz w dłoniach. Westchnęłam głośno i niedbale wzruszyłam ramionami.
- Domi czekaj!- pobiegłam za nią.
Siedziała w pokoju na podłodze. Opierała się o ścianę. W rękach ściskała  poduszkę w kształcie pieska. Miałyśmy dwie takie same. Tylko ona miała brązowego a ja złotego.
Przykucnęłam obok niej.  Spojrzała na mnie tym swoim bezradnym wzrokiem. Miałyśmy obie po 19 lat. Ale jednak, ten dziecięcy, nieporadny wzrok u niej jeszcze działał. Bez słowa tylko ją przytuliłam. 
- Ja to nie mam szczęścia- wyżalała się.
- Kochana..-spojrzałam na nią
Ona tylko odwzajemniła spojrzenie.
- Mam przez ciebie mokre całe ramię- poinformowałam  ją spokojnym i łagodnym tonem
- Przepraszam- odpowiedziała cicho
- Mi to nie przeszkadza. Mam z głowy prysznic.- uśmiechnęłam się do niej
Zaśmiała się.
- Cieszę się, że mieszkam z tobą, a nie z nikim innym.
- Dziękuję- przytuliłam ją bardziej
- A czemu go tak nagle zapytałaś o ten sekret?
- Za długo by tłumaczyć.
- No dobra. Jak chcesz.
- Nie gniewasz się? 
- Nie, spokojnie. Ja też bym ci nie powiedziała.
- Osz ty..- zaśmiała się
- No co? xD
W tej chwili zadzwonił telefon Nikki. Wyjęła go z kieszeni sportowej, fioletowo-szarej bluzy i zerknęła na wyświetlacz. Ścisnęła telefon w ręku, a na ekran komórki poleciała łza.
- Nie odbierzesz?- zapytałam spokojnie i bacznie wpatrując się w nią.
- Nie, to nic ważnego. Poczeka. - odparła i podniosła się z miejsca - Idę do łazienki przemyć trochę twarz. Wyglądam jak zombie.
- Ok, idź.
Gdy usłyszałam dźwięk zamykanych łazienkowych drzwi, szybkim ruchem sięgnęłam po telefon siostry. Weszłam w nieodebrane połączenia. - Zayn ♥
Odłożyłam i sięgnęłam po moją komórkę.
- Ja wyjdę zadzwonić- krzyknęłam
- Spoko
Ubrałam się w jakieś szare dresowe spodnie i czarną bluzę. Rozpięłam ją. Pod spodem miałam żółtą bluzkę z nadrukiem misia na monocyklu. Założyłam conversy i wyszłam przed dom.
Zobaczyłam przez ogrodzenie domu chłopaków Liama. Bez chwili wahania podeszłam do dzielącej nas furtki. 
- Hej- przywitałam się
- Hej.
Chłopak kosił trawę.
- Widzę, że masz ciekawe zajęcia- parsknęłam
- Ta, przegrałem zakład z Louisem i muszę kosić trawę.- powiedział niechętnie - Bym pogadał, ale rozumiesz..
- Spoko. A właśnie..zawołaj Nialla, Louisa lub Harry'ego.
- A czemu nie Zayna?- zapytał
- Nie mam na razie potrzeby z nim rozmawiać.- tupałam nogami, bo było coraz zimniej. - No to , zawołasz?- ciągnęłam niecierpliwa
- A co jeśli mam ochotę zawołać na przykład Zayna?
- LIAM!!
- No dobra.- westchnął i zawołał chłopaków.
Przyszedł tylko Harry. Niall jeszcze spał, a Louis ...czytał.
Oparliśmy ręce o furtkę.
- Musimy porozmawiać.- odparłam
Liam się uważnie przysłuchiwał.
- Idźmy gdzieś indziej- Harry uniósł głos tak, by Liam usłyszał.
- Przyjacielska miłość..-wybełkotał pod nosem Payne.
Harry wyszedł zza ogrodzenie i wszedł na moje podwórko.
- To chodźmy do ciebie- powiedział, ale położyłam ręce na jego torsie tym samym zatrzymując go.
- Niee!
Zmarszczył brwi, a potem się uśmiechnął.
- Czemu?
- Bo tam jest Dominika. A ja właśnie o niej chcę porozmawiać.
Chłopak przysunął się do mnie i nagle zaczął całować mnie po szyi.
- Co ty robisz?
- Wczoraj kiedy się całowaliśmy, nie protestowałaś.- nie przerywał pocałunków. Wzięłam go za ramiona i odsunęłam od siebie. 
- Ale to był odruch. Ja nie jestem gotowa na nowo z kimś być.
- Błagam Cię, myślałem że zapomniałaś o tym przydupasie .
- Bo tak, ale nie chcę. Po prostu nie chcę. Możemy wreszcie pogadać.?
- Dobra- powiedział
Poszliśmy gdzieś pochodzić.
- Nie wiesz co to za sekret Zayna?- zaczęłam
- Wiem, ale on ma prawo do prywatności. Siedzi wkurzony w domu .
- Ale ona jest jego dziewczyną, ma prawo znać go na wyłączność.
- Ona mu nie daje swobody- oznajmił
Byłam oburzona. 
- Akurat Dominika mu daje za dużo swobody! Może tym jego sekretem jest spoufalanie się z jakimiś innymi laskami , co?!
Zamurowało go.
- Nie będziesz się chyba teraz obrażać co?- zapytał i zaczął się śmiać.
Stałam ze skrzyżowanymi ramionami, a Harry zrobił poważną minę.
- Obrażasz się o to, że mówię prawdę?
- To są akurat jakieś twoje farmazony ! - odwróciłam się od niego - Twoje i Zayna!
- Ej!..Jules!- krzyczał, ale elegancko to zignorowałam i poszłam do domu.
**
Przechodziłam już przez swoją bramę, ale ktoś złapał mnie za ramię.
- Harry, ostrzegam Cię. Puść mnie- powiedziałam nawet nie zerkając  w tył.
- Nie pamiętam, żebym zmieniał imię- usłyszałam głos Louisa
Odwróciłam się.
- Myślałam, że to Harry.
- Tak..słyszałem.
- Coś chciałeś?
- Tak.. Możemy dzisiaj wszyscy pojechać na plażę.
- O, no jasne. 
- To  weźcie rzeczy, przebierzcie się w bikini i my będziemy na was czekać przed bramą. W samochodzie.
- Ok, to do zaraz- pocałowałam go w policzek
Zaczęliśmy się śmiać.
-Do zaraz!- powtórzył Lou
Ja stałam i się śmiałam. Lou szedł tyłem, więc nie widział słupa.
- Louis! Słup. 
- To nie było miłe- powiedział. Potknął się i o mało nie zaliczył w ziemię, ale jakoś złapał równowagę.
- To było specjalnie- uspokajał mnie
- Mhm, tak..na pewno- uśmiechnęłam się i weszłam do domu.
***
Wsiadłyśmy do auta chłopaków. Dominika miała dużą, błękitną torbę i  jednoczęściowy, turkusowy strój z wycięciami po bokach. Miała wysoki koński ogon . Zrobiła sobie też niebieskie,cienkie pasemka.
Ja miałam czarne bikini, dużą miętową torbę i rozpuszczone włosy.
Pojechaliśmy na jakąś plażę.
**
- Ruszaj nogami Louis!- krzyczeli chłopcy i ja. Tylko Zayn i Nikka siedzieli cicho.
- Staram się!- krzyczał Lou płynąc.
Obok niego przepłynęła jakaś dziewczyna. Zgrabna. Miała bikini w paski i proste,  blond włosy i niebieskie oczy.
Louis zaczepił ją.
- Hej, jestem Louis 
- Tak wiem. Jestem  Bella.
- Skąd jesteś?- zapytał
- Ah, wiesz z Londynu. Urodziłam się tam- uśmiechnęła się do niego
- Ja też.:)
- O, to może się kiedyś spotkamy :)
-Musimy :)  Wymienimy się zaraz numerami?- zapytał
Była trochę zaskoczona.
- Ok, to chodźmy teraz. Woda i tak jest już dla mnie zimna.
- Ok
Poszli. Siedziałam na pomoście na ręcznikach. Obok mnie Zayn i Nikka - nadąsani. Harry, Niall i Liam. Chodziłam po pomoście , ktoś złapał mnie w tali od tyłu.Poczułam ciepły oddech na swojej szyi.
- Harry- szepnęłam cicho.
Na szczęście reszta nas nie widziała bo zachwycali się nową ' znajomą' Louisa.
- Lubię twoje perfumy. Są seksowne- szepnął mi do ucha seksownym tonem. Miałam przyjemne dreszcze. Dostałam w dodatku gęsiej skórki, gdy jego usta dotknęły mojego ucha.
- A wiesz co teraz zrobię..?- zamruczał. 
- Co..?
Wziął mnie na ręce. Chciał wrzucić do wody.
- Harry! Nie !
- Czemu?
- Tu jest za płytko- krzyczałam
Pobiegł ze mną po pomoście. Na głębszą wodę. Chłopacy i Nikka, a nawet nowa koleżanka Lou zaczęli na nas patrzeć. Harry wrzucił mnie do wody.
Chłopcy zaczęli się śmiać.
Wynurzyłam się.
- Mogło być lepiej.
Dołączyłam do nich i zaczęliśmy się wspólnie śmiać.
**
Gdy wróciliśmy z plaży, pojechaliśmy do domu. Było już bardzo późno.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz