Wstałam o 9.00 i sięgnęłam po drinka leżącego na szafce obok łóżka. Wypiłam całość za jednym razem i podeszłam do szafy. Gdy przechodziłam obok okna dostrzegłam sylwetkę Harry'ego , który się przebiera. W sensie był nago !. Szybko odwróciłam wzrok i sięgnęłam po jakieś ubrania. Zdecydowałam się na ciemne, dżinsowe, przylegające rurki, fioletowy top, a na to skórzaną krótką kurtkę. Założyłam jeszcze koturny. Włosy rozpuściłam. Lekko sfalowały mi się podczas snu, więc tylko je rozczesałam. Zeszłam na dół.
< Z perspektywy Harry'ego>
- Zayn!- darłem się na cały głos
Chłopak przybiegł i prawie się poślizgnął, ale w porę złapał ręką o framugę drzwi.
Chłopak przybiegł i prawie się poślizgnął, ale w porę złapał ręką o framugę drzwi.
- Ambulans czy apteczka?- zapytał szybko, zdenerwowany.
- Nic z tych rzeczy.
- Stary, wiesz jak ja biegłem tutaj?!
- Widziałem Jules w oknie..
- Ouu- odśpiewał poruszając zabawnie brwiami
- Ona mnie widziała nago!
Opadła mu kopara.
- Skąd wiesz, że tam stała?
- Bo spojrzałem się i firanka się ruszała.
- A może to była Dominika?
- Kto?
- Jej siostra.
- Nie znam.
- Ja miałem przyjemność wczoraj. Dwukrotnie.
- Zayn się zakochał!- odśpiewał Niall ze swojego pokoju
- Zamknij się żarłoku, albo twój pluszowy hot-dog wyląduje w śmietniku!
Teraz Niall się już nie odzywał.
- Zaprośmy je do siebie- zaproponował mulat
- NIE!!- ryknąłem
- Jadłeś dzisiaj cukier?- posłał mi dziwne spojrzenie
- Już i tak się dzisiaj przed nią skompromitowałem
- Zależy ci na niej?- uśmiechnął się zadziornie
- Tak, ale po przyjacielsku.
- Mhm..
- Mówię prawdę.
- Dobra, doba- Zayn poszedł na dół, a ja razem z nim.
< Z perspektywy Julietty>
- Jules!- krzyknęła Nikka
- Stoję za tobą- poklepałam ją po ramieniu.
- O, sorki myślałam, że jesteś jeszcze na górze.
- Jak widać nie.- westchnęłam i zaczęłam dziko mrugać oczami
- Jadłaś dziś cukier?- zapytała
Posłałam jej dziwne spojrzenie.
- Nie, po prostu wstrząsający widok dopadł mnie z samego rana.
- W sensie?- przysiadła się do stolika w kuchni i usiadła naprzeciwko mnie.
- Widziałam Harry'ego
- Łał..ekscytujące- powiedziała z udawanym szokiem popijając łyk wody.
- Nago- wykrztusiłam cicho.
Blondynka wypluła picie na podłogę.
Zmarszczyłam brwi.
- Biegnij po mopa.
- Ej, ty spowodowałaś u mnie taki stan.- wykrzywiła się - Ale co ty go podglądałaś?!
- Nie no, czy ciebie już do reszty zgięło? Przechodziłam obok okna, a on się przebierał..
- To okropne..
- No wiem.
Popatrzyła mi głęboko w oczy i ścisnęła moją rękę.
- Miał klatę jak mały chłopczyk, prawda?
Puściłam rękę z jej ręki.
- Serio, ty się tylko tym przejmujesz? ..I nie.
Siostra wyszczerzyła się.
- Niezły widok, hm?
Podeszłam do szafki w kuchni.
- Czego ty szukasz?
- Twoich tabletek. Masz- odwróciłam się do niej i podniosłam głos - Jakieś zaburzenia psychiczne!
- O mój boże, tylko pytam.
- Myślisz, że to mi chodziło po głowie?
Nie odzywała się.
- O mój boże, ty serio myślisz że mi to chodziło po głowie!!
- Ja tak nie myślę, powiedzmy że przypuszczam.
- Zayn- powiedziałam z satysfakcjonującym uśmiechem
Dziewczyna zastygła.
- Nie wymawiaj tego imienia- jęknęła
- Coś jak Volde..
Nie zdążyłam dokończyć, bo zakryła mi dłonią usta.
- Tego też lepiej nie mów.
Wywróciłam oczami i zabrałam jej dłoń z moich ust.
Zadzwoniła moja komórka.
- Halo?
- Hej, mam pytanie- usłyszałam głos Zayna
- Wal
- Byśmy mogli dzisiaj całą paczką wyskoczyć gdzieś..
- Może do Starbucks Coffee ?
- O, świetny pomysł. To przyjdźcie zaraz do nas i pójdziemy wszyscy razem
- No ok. Pa
- Pa.
Rozłączyłam się i położyłam telefon na blacie.
- Idziemy dzisiaj z nimi do..
- Starbucks- dokończyła za mnie z uśmiechem - Całą paczką?
- Mhm.
- To co, musimy się jakoś ubrać. Ładnie
- No ba. :D
Poszłyśmy do swoich pokoi i zaczęłyśmy się przebierać. Było lato i świeciło straszne słońce, więc trzeba było się lekko ubrać. I znowu przebieranie się..
Ja przebrałam się w to:
Nikka natomiast ubrała się w to:
.- Chodźmy już do nich- zaproponowała Nikka
- No musimy przecież. A co ci się tak do nich śpieszy?
- A czy ja coś takiego mówię?
- Usta mówią, ale w oczach kryje się prawda :D
Westchnęła głośno, ale razem się zaśmiałyśmy, i poszłyśmy do chłopaków.
Doszłyśmy po paru sekundach, wystarczyło po prostu wyjść z domu i przejść obok. Chłopcy już byli na zewnątrz, bujali się na huśtawce.
Weszłyśmy delikatnie tylną furtką i poszłyśmy za huśtawkę. Złapałyśmy ją i zwaliłyśmy chłopaków na trawę.
- Auu- zawyli, na co my zaczęłyśmy cicho się śmiać.
- Wojna z nami? Gratuluję odwagi..- powiedział Lou otrzepując trawę ze spodni i koszulki.
- Jak wy dałyście radę zwalić z huśtawki takich pięciu tłuściochów? - zapytał Zayn z uśmiechem na twarzy.
- Gdzie ty widzisz tłuszcz?- zapytałam go i ze śmiechem wytknęłam mu palcem w pępek.
- Osz ty! - zaśmiał się i zaczął mnie gonić.
- No..to ja jestem Dominika- wyciągnęła do nich rękę blondynka
4 chłopaków zrobiło onieśmielone miny, ale wyciągnęli do niej ręce.
- Louis
- Liam
-Harry
-Niall
Blondynka zarumieniła się po dotknięciu ich dłoni.
Gdy w końcu z Zaynem dobiegliśmy do reszty udaliśmy się paczką do Starbucks.
***
- Poprosimy 7 razy Frappuccino - powiedział Harry przy kasie
My w tym czasie zajęliśmy miejsca przy stoliku.
- Niewiarygodnie, jak tu mają dużo miejsca..
Chłopcy dziwnie spojrzeli na Nikkę.
- Nigdy nie byłaś w Starbucks?- zapytał niepewnie i ostrożnie Liam, by jej nie urazić, ani nie zawstydzić.
- Nie.- odpowiedziała cicho
- No to teraz jesteś - mrugnął do niej Niall
Blondynka szeroko się uśmiechnęła, i widać było, że już czuje się pewnie w ich towarzystwie.
Wrócił Harry i zajął miejsce obok chłopaków.
Wszyscy wzięli swoje Frappuccino i zaczęliśmy pić.
- Hm.. To powiedzcie coś o sobie- zaproponował Louis
- Tak, to będzie okazja, żebyśmy was lepiej poznali - dodał Zayn
- Ja miałem okazję co nieco poznać Jules.- uśmiechnął się do mnie Harry, na co ja zawiesiłam wzrok w mojej kawie. Jak go widziałam to wyobrażałam sobie scenę z rana. Chodziło mi to po głowie, on wyłapał moje spojrzenie i zarumienione policzki i zrobił się cały różowy.
Wszyscy dziwnie się na nas patrzyli, a Zayn i Nikka zaczęli się cicho śmiać.
- No to ja jestem Dominika...- gadała o sobie
Chłopcy słuchali jej z zainteresowaniem, a ja albo sączyłam kolejne łyki kawy, albo zatopiłam wzrok w tej kawie.
- Ja ..- Harry spojrzał na zegarek - Spieszę się - wyjąkał szybko , pożegnał się z nami i szybkim krokiem opuścił Starbucks Coffee.
Spojrzeli na siebie dziwnie, a ja postanowiłam go dogonić.
- Harry!- krzyknęłam wybiegając za nim. Gdy usłyszał mój głos, zatrzymał się, odwrócił gwałtownie i szybkim krokiem podszedł do mnie. Zamknęłam na sekundę oczy, mocno ściskając powieki, bo nadal miałam ten obraz przed oczami.
- Dlatego nie chciałem tam z wami siedzieć- powiedział patrząc na mnie, a ja dostrzegłam jak podmuch wiatru rozwiewa jego włosy.
- Ja też próbowałam o tym nie myśleć. Ale wiesz, trudno wymazać z pamięci taką scenę. - spojrzał na mnie z wyrzutem, a ja ciągnęłam dalej - Gdy tylko na ciebie patrzę to to widzę. To mi się przypomina
Odwrócił głowę na bok na jakieś 3 sekundy i z powrotem na prostą.
- Nie wiedziałem, że tak wcześnie wstaniesz.
- Nie opieraj się na tym co wiedziałeś,a co nie.- szepnęłam mimowolnie.
- Czekaj, mam rozumieć, że obwiniasz o to wszystko mnie?
- Nie..po prostu mogłeś uważać.
- Idę do domu, narka - powiedział, próbując się odwrócić , ale złapałam go za ramię.
- Gdzie ci się tak śpieszy? Spędź chociaż czas z przyjaciółmi.
- Mieszkam z nimi, a z tobą i Dominiką mogę zawszę się spotkać.- powiedział i wziął moją rękę z jego ramienia - A teraz wybacz, idę do domu- wyminął mnie i zostawił samą. Byłam jak słup.
Chłopcy i Dominika wszystkiemu przyglądali się zza szyby w lokalu, ale nawet nie odwracałam się w tamtą stronę.
Szybkim ruchem wyjęłam z torebki Mp3 i włączyłam piosenkę Little Mix- Cannoball. Założyłam ją z powrotem na ramię i poszłam prosto przed siebie.
Wcale nie chciałam kłócić się z Harry'm. I nie chciałam, żeby była między nami taka napięta atmosfera. Przez moje przypadkowe słowa, obwinia siebie za wszystko.
Szłam , nagle przede mną pojawił się Louis, więc stanęłam jak wryta i wyjęłam słuchawki z uszu.
- Czemu nie weszłaś do nas?- zapytał
- Muszę ci tłumaczyć na ulicy?- zapytałam cicho
- Chodź ze mną- powiedział i złapał mnie za rękę.
Pociągnął mnie do ławki niedaleko. Ścisnął moje dłonie w jego dłoniach i popatrzył mi głęboko w oczy.
- Proszę, powiedz co się stało.
- Tak jakby pokłóciłam się z Harry'm.
- Tak jakby?- powtórzył zdumiony
- Taa..
- Pokaż Mp3- zażądał
- Po co ci moje..- mówiłam, ale przerwał
- Pokaż - wziął je ode mnie i zobaczył piosenkę, którą słuchałam. Ale była na pauzie.
- Little Mix-Cannoball? - przeczytał i podniósł wzrok na mnie - Ty wiesz, że to dołująca piosenka?
- Ty to tak widzisz..
- W twojej perspektywie też tak wygląda.
Chciałam coś powiedzieć, ale zaraz zamknęłam usta.
- Powiedz co ci leży na sercu..- poradził i ścisnął moje dłonie mocniej
- Lou, do cholery! Ja cię i innych chłopaków znam dwa dni, a gadam z wami jak..
- Przyjaciółka..- dokończył niepewnie, ale z uśmiechem na ustach
- Właśnie! A ja wcale nią nie jestem! Przyjaciółek nie poznaje się ot tak po dwóch dniach..
- Posłuchaj, od pierwszego wejrzenia, cała nasza piątka wiedziała, że jesteś wyjątkowa..
Z mojego oka popłynęła pojedyncza łza.
- Tak uważasz?
- Każdy z nas tak uważa- uśmiechnął się do mnie ciepło
Położyłam dłonie na jego karku i przytuliłam się do niego.
- I pamiętaj. Kocham Cię. Jesteś moją najlepszą przyjaciółką, a nawet jak ty tak nie uważasz to ja i tak wiem, że już nią jesteś i będziesz.- szepnął
Wtuliłam się w niego mocniej.
- Już ci lepiej?- zapytał, gdy oderwaliśmy się od siebie
- Tak, dzięki - uśmiechnęłam się
- To co, chcesz iść teraz do Starbucks?
- Tak, możemy iść.
< Z perspektywy Dominiki>
- Coś ten Louis za długo z nią gada- ciągnął Liam zerkając raz co raz w szybę. Niall i Zayn akurat byli w łazience.
- A co, czujesz się ze mną sam na sam niekomfortowo?- zapytałam zadziornie przegryzając dolną wargę.
- Niee- skłamał
- Liam...- ciągnęłam temat
- Tak!
Uśmiechnęłam się zwycięsko.
- Ponieważ..?
- Jesteś blondynką.
Wzięłam łyka kawy
- Dzięki..
- Nie o to chodzi- powiedział szybko, na co ja się uśmiechnęłam
- Och, nieważne- walnął się w czoło
Zaśmiałam się. W tej chwili przyszli Zayn i Niall
- Ok, wypróżniliśmy się- powiedział Zayn podciągając bardziej spodnie
- Tak, no dobra..prawie- powiedział Niall i znowu pędem pognał do łazienki
- Człowieku, ogarnij się z tym sraniem!- krzyknął do niego Zayn
Wszyscy klienci się na nas spojrzeli.
- Może nie tak głośno- skarcił go Liam, widząc, że jestem zarumieniona ze wstydu.
Zayn popatrzył na mnie.
- Sorki, nie chciałem narobić nam obciachu..nie moja wina, że ten koleś ma pęcherz jak orzeszek- szepnął
Zaśmiałam się.
< Z perspektywy Jules>
Weszliśmy z Lou do Starbucks i zobaczyliśmy jak Nialler wychodzi z łazienki i się zbierają.
Wyszliśmy z powrotem na zewnątrz.
- Ej, Tomlinson gdzie ty łaziłeś?- zapytał Liam, na co Nikka zaśmiała się. Nie wiem czemu.
- A chodziliśmy sobie z Jules tu i tam..
- Właśnie- przytaknęłam
- To co , idziemy do domu?- zapytał Niall
- No raczej, robi się późno- odpowiedział mu Zayn.
***
Doszliśmy i był już wieczór.
- Pa- pożegnałam się z chłopakami i weszłam do środka.
Oni też poszli, tylko Zayn został z Dominiką na zewnątrz przed naszym domem.
-Fajnie było. - skomentował z uśmiechem
- No ba. Musimy to powtórzyć :D
- Ok. To narka- pożegnał się i powoli odchodził.
- Pa.
Nikki wypadły klucze na ziemię , więc już miała je podnieść, ale Zayn szybko do niej podszedł, schylił się, dał jej klucze i błyskawicznie złączył w pocałunku ich usta.
Gdy oderwał się od niej, zrobił tajemniczą, ale słodką minę .
- Narka - włożył ręce do kieszeni i poszedł
- Narka..-wykrztusiła i weszła do domu.
Nie pytałam jej o nic, bo byłam tak zmęczona, że już spałam w swoim pokoju, a ona poszła spać do siebie
Nie estetycznie to wyszło, bo kopiowałam ten tekst z worda, no i zamiast brązowego tła jest białe...i dziwnie to wygląda ;p


.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz